Zaczê³o siê od tego,
¿e dozna³em urazu krêgos³upa. Gdy le¿a³em kilka tygodni nieruchomo w
³ó¿ku,
prze¿y³em co¶ takiego co mo¿na nazwaæ do¶wiadczeniem Boga. Jaka¶ si³a
dotknê³a
mnie i otworzy³a moje serce. Potem rozpadowi uleg³ mój zwi±zek z
partnerk±. Rozpad³a
siê tak¿e moja to¿samo¶æ zawodowa.
HELLINGER: Jaki mia³e¶
zawód?
UCZESTNIK: Pracowa³em
nad filmem dokumentalnym
o izraelskich i arabskich dzieciach w Jerozolimie. Poniewa¿ ten temat
le¿y mi
g³êboko na sercu, bardzo siê w te pracê zaanga¿owa³em.
W ¶lad za tymi
wydarzeniami
przechodzê przez najciemniejsze do¶wiadczenie mojego ¿ycia. Czujê wielki
ból z
powodu koñca mojego zwi±zku. Czêsto mam uczucie, ¿e tracê grunt pod
nogami.
Bóle wêdruj± przez moje cia³o, czujê je przede wszystkim w okolicach
serca i w
brzuchu.
To wi±¿e siê chyba nie
tylko z
tym za³amaniem. Czujê siê zagubiony w bólu i przepe³niaj±cym mnie lêku, jestem prze¶wiadczony,¿e ma to
zwi±zek z czym¶, co siêga gdzie¶
daleko wstecz. Gdy dzisiaj ¶ledzi³em ustawienia, pomy¶la³em, ze le¿y to
nawet
dalej, ni¿ potrafiê pomy¶leæ. Musi chodziæ o co¶ g³êbszego ni¿ moja
osobista
historia lub historia mojej rodziny. To wszystko wywo³uje we mnie
strach.
HELLINGER: Wiele z
tego co
mówisz, wi±¿e siê z tak zwan± ciemn± noc± duszy. Musisz wytrwaæ, a to
mo¿e trwaæ
bardzo d³ugo. Ale to nic.
INNY UCZESTNIK:
Powiedzia³e¶, ¿e
ciemna noc duszy jest czasem, który trzeba przetrwaæ, nie próbuj±c w
niego
ingerowaæ. Czy móg³by¶ powiedzieæ wiêcej o tym, co ta ciemna noc duszy
oznacza?
HELLINGER: Noc duszy
ogarnia ciê,
nie masz na to wp³ywu. Jest taka i dzia³a tak, jak on to przed chwil±
opisa³. Dok³adnie
taka jest i tak w³a¶nie dzia³a. Zosta³a opisana w pismach mistyków,
przede
wszystkim u ¶w. Jana od Krzy¿a. Oznacza, ¿e wszystko na czym mog³e¶ siê
poprzednio oprzeæ, rozpada siê. Procesowi temu podlegaj± twoja wiara,
twoje
sukcesy, twoja dotychczasowa wiedza. Tracisz grunt pod nogami. Dlatego
ciemna
noc powoduje g³êboko siêgaj±ce oczyszczenie. Podczas
ciemnej nocy porzucasz swoje nadzieje
wzglêdem Boga, tak¿e swoje oczekiwania na zap³atê i pocieszenie. To
wszystko
mija. Odstêpujesz od d±¿enia do sukcesu, przede wszystkim od d±¿enia do
sukcesu
natury duchowej. Dlatego wielu z tych, którzy proponuj± okre¶lon±
duchowo¶æ lub
do niej zachêcaj±, nie przesz³o przez ciemn± noc duszy. Kto bowiem
przeszed³
przez ni±, ten zostawi³ za sob± tak¿e duchowo¶æ.
Je¶li przeszed³e¶
przez ciemn±
noc duszy, zyskujesz jasno¶æ, wielk± jasno¶æ. Tajemnice mog± wtedy
pozostaæ
tajemnicami. Nie podejmujesz próby wyja¶nienia ich ani rozumienia. Gdy
przeszed³e¶ przez ciemn± noc duszy, mo¿esz dok³adnie rozró¿niaæ miêdzy
tym, co
pomaga, a tym, co nie pomaga irobisz to
bez wysi³ku. Dziêki temu ciemna noc robi siê po pewnym czasie jasna.
Wtedy
okazuje siê te¿, ¿e uczucie pustki, które towarzyszy ciemnej nocy, jest
dok³adnie tym samym, co uczucie pe³ni. Pe³niê czuje siê jak pustkê.
[…]
NOC WOLI
Ciemna noc duszy nie
tylko zmusza
nas do rezygnacji z dotychczasowych wyobra¿eñ o porz±dkach, o wiedzy, o
sukcesie i o pora¿ce. Zmusza tak¿e do czekania, a¿ wy³oni siê z niej
ruch,
który pozwoli nam po omacku i¶æ do przodu i w ¶rodku ciemno¶ci poka¿e
nam blask
tego, co istotne i co dzia³a poza tym, co zosta³o pomy¶lane. Zmusza nas
tak¿e
do tego, ¿eby zobaczyæ, ¿e nasza w³asna wola jest niewystarczaj±ca lub
prowadzi
nas na manowce, i ka¿e zostawiæ j± za sob±. Prowadzi wiêc nas tak¿e do
nocy
woli.
Kto czego¶ pragnie,
ten jest
siebie ¶wiadomy, ten siebie i to, czego sobie ¿yczy, niejako dzier¿y w
rêku.
Kto wchodzi w noc woli
i musi w
ni± wej¶æ, ten czuje siê wydany na pastwê wy¿szych mocy i trzymany przez
nie w
szachu. Kto jednak przetrzyma tê noc, do¶wiadczy prowadzenia, a tak¿e
unoszenia
i niesienia.
Dzia³anie, które
pochodzi z tego
do¶wiadczenia, ma si³ê.
[…]
RADO¦Æ
Rado¶ci do¶wiadczamy
wtedy, gdy
wchodzimy w harmoniê z ruchami naszej duszy, niezale¿nie od kierunku, w
którym
nas prowadzi. Czasami dusza wiedzie nas drog± sukcesu i szczê¶cia,
czasami drog±
choroby, niekiedy drog± powo³ania, które ¿±da od nas wszystkiego. A
nieraz
drog± przygody, której nie mo¿emy unikn±æ. Jednak czujemy siê w tym
ruchu
wspierani przez co¶ wiêkszego. Dlatego rado¶æ, która pochodzi z harmonii
z tym
ruchem, jest cicha. Spoczywa w sobie, ma swoj± wagê i swój ciê¿ar
w³a¶ciwy. […]
W tej rado¶ci nie
czujemy
pragnienia, ¿eby co¶ by³o inaczej, ni¿ by³o, zarówno u nas, jak te¿ u
innych. Gdy
uda siê nam zgodziæ z naszym losem, ze wszystkim, czego on od nas
wymaga, i gdy
potrafimy siê równie¿ zgodziæ z losem, z cierpieniem, a nawet z win±
tych,
którzy byli nam bliscy, wtedy dane jest na w tej rado¶ci pozostaæ.
W obecno¶ci ludzi,
którzy tak¿e s±
jej uczestnikami, uspokajamy siê, skupiamy siê i dochodzimy do czego¶
istotnego, do w³asnego centrum.