O:cichosza - 2009/06/02 19:28
Witam serdecznie. Chciałam dopisać kilka zdań do tego tematu. wydaje mi się że czasem dobrze jest powiedzieć coś o ustawieniu, a czasem po prostu nie ma się ochoty, albo nawet czuję wyraźny opór. ja miałam ustawienie, które obserwował mój mąż, więc niby miała "pod ręką" osobę z którą mogłabym sobie je szczegółowo omówić, ale nie miałam takiej potrzeby. jednak co jakiś czas w trakcie różnych rozmów, nagle przychodzi mi do głowy myśl, że to o czym mówimy było widoczne na ustawieniu, albo jakieś wrażenia np, ze kiedyś (lub teraz) czułam się tak jak to opisywał mój reprezentant. Moje ustawienie było niedawno- miesiąc temu i od czasu do czasu - chyba w związku z tym czuje jakby we mnie był zamontowany jakiś młynek, który coś mieli (ale co on mieli?) Nie jest to w każdym razie zbyt przyjemne uczucie.
Z pozytywnych obserwacji po ustawieniu- w moim przypadku postęp polega na tym, ze zaczęłam się obserwować, trochę jakbym była reprezentantem siebie samej- to powoduje, ze z natłoku emocji (a tych mi nigdy nie brakuje, można powiedzieć, mam nawet pewien nadmiar) wyodrębniam pojedyncze odczucia, doznania i myśli, przyglądam się im. jest to dobre, daje spokój pozdrawiam Mona
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
|