|
|
cichosza - 2007/06/02 06:16
ostatnio pojawiła mi się klarowna refleksja; w pewnym sensie forum dotyczące ustawień musi być skazane na śmierć naturalną...
To, co w ustawieniach NAJWAżNIEJSZE, zarówno w trakcie ich trwania, jak i potem w procesie przerabiania wewnętrznego treści z ustawienia, to wszystko może odbywać się TYLKO W CISZY.
Są pewnie takie momenty, kiedy trzeba porozmawiać... może wtedy kiedy nie możemy sami czegoś unieść... ale to gadanie nie sprzyja zmianie, tylko jest nam po ludzku potrzebne, jak chusteczka do otarcia łez. Warto może dzielić się refleksjami, gdy coś istotnego przerobiliśmy i czujemy, że nasz przemyślenia mogą być jakąś wskazówką dla innych. Choć też potrzebna tu jest ogromna uważność, żeby się nie nadymać i nie puszyć...
Mocno się buntowałam na przekonanie Hellingera dotyczące wdrożenia metod badawczych co do skuteczności ustawień. Teraz czuję, że zbytnie mówienie o tym co sie wydarzyło w ustawieniu i jego efekcie faktycznie odejmuje siłę procesowi zmiany. Z drugiej strony podejście o którym mówię (bez badań) wyklucza ustawienia kategorycznie poza obszar jakkolwiek rozumianej nauki, czyli np. psychologii...
Co o tym myślicie? Na ile, w jakich sytuacjach, czy w ogóle rozmawiać o naszych doświadczeniach z ustawień?
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
|
|
|
O:cichosza - 2007/06/07 05:08
Na szczęście to tylko refleksja... bo gdyby był to wgląd to pewnie już zlikwidowała byś to forum to tak odnośnie słów Hellingera A teraz na poważnie. Uważam, że to bardzo ważne forum - dlatego, że jedyne dotyczące w całości ustawień systemowych. Czy to co najważniejsze w ustawieniach odbywa się tylko w ciszy? Nie. To co najważniejsze, czyli zmiana na lepsze, otwarcie się na miłość, rozumienie, życzliwość i pokorę odbywa się każdego dnia - także w ciszy, ale też w zgiełku, chaosie, dyskusjach, wzruszeniach, pracy, działaniu, osiąganiu celów i porażkach. To co najważniejsze odbywa się też w przedstawianiu swoich refleksji na forum. Zresztą Hellinger i inni nauczyciele nie wydali by kilkudziesięciu książek gdyby uważali, że to co istotne odbywa się tylko w ciszy. Cisza jest pewną przestrzenią która ułatwia niektóre sprawy. Ale jeszcze więcej ułatwia życzliwość, pokora wdzięczność i pasja. Piszesz: " Są pewnie takie momenty, kiedy trzeba porozmawiać... może wtedy kiedy nie możemy sami czegoś unieść... ale to gadanie nie sprzyja zmianie, tylko jest nam po ludzku potrzebne, jak chusteczka do otarcia łez." Zmień założenie na temat forum. Nie wszystko co piszemy musi mieć działanie terapeutyczne dla innych. Jeśli tak się stanie - super, jeśli nie też dobrze. Zresztą nigdy nie wiesz co komu przyniesie korzyść. A tak z innej beczki - Hellinger kiedyś napisał coś bardzo fajnego: " Lepiej dzielić z ludźmi ich radości niż troski ". Agnieszka uważam, że to bardzo fajne i ważne forum. Jeśli martwisz się tym, że mało ludzi na nim pisze to ja myślę, że to się zmieni. Potrzeba czasu na to by szeroki krąg osób się o nim dowiedział. Może trochę reklamy brakuje? Koniec końców myślę, że to forum fajnie się rozwinie - potrzeba tylko trochę czasu.
pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
|
|
agnieszka
Admin |
|
|
|
O:cichosza - 2007/06/07 19:02
Wojtku, napisałam faktycznie pod wpływem emocji... przeżywałam akurat intensywny proces wewnętrzny i tak czułam. I pewnie to co napisałam faktycznie dotyczy momentu kiedy dokonuje się istotna zmiana; wtedy mówienie ją rozprasza (podobnie jak nadmierne opisywanie doznań w trakcie trwania ustawienia). I tyle. A reszta; no słusznie piszesz... potrzeba tego wszystkiego; dzielenia się, cieszenia wzajemnego... Ja się teraz na przykład cieszę, bo bardzo ważny etap w moim życiu udało mi sie popchnąć do przodu i wreszcie mam poczucie, "że jestem na miejscu". pozdrawiam Cię Wojtku, dziękuję za wsparcie, Agnieszka
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
|
|