arrow  
 
Menu główne
Do posłuchania
Logowanie

 

 

Forum Salonu Hellingerowskiego

 
doris
Junior Boarder
 
ustawienia-jakie niebezpieczenstwa? - 2007/07/31 06:23
Witam,
Od pewnego czasu zbieram inormacje na temat Ustawien Hellingerowskich. W internecie najbardziej wiarygodna dyskusja ( z jaka sie spotkalam) na ten temat trafia sie pod tym linkiem http://forum.sielskiefale.pl/viewtopic.php?t=665&postdays=0&postorder=asc&start=0.
W zwiazku z wieloma kontrowersjami wokol tej metody. Chcialabym spytac czy i jakie niebezpieczenswta widza ja praktykujacy? Czy podawane sa jakies konkretne? Co z przypadkami "meczenia duchowego" po terapiach? Czy sa przypadki zlych skutkow terapi? Dziekuje za ewenyualny odzew i Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.

avatar agnieszka
Admin
 
O:ustawienia-jakie niebezpieczenstwa? - 2007/08/14 20:23
Witaj Doris,
Pytanie o niebezpieczeństwa jakie niosą ze sobą ustawienia hellingerowskie jest dla mnie tematem istotnym. Poniżej kilka moch refleksji.
Każda metoda pracy z człowiekiem; niezależnie czy bazuje na pracy z ciałem, emocjami, myślami, czy wszystkim tym naraz, a tym bardziej jeśli dotyka sfery duchowej człowieka – jest potencjalnie niebezpieczna. Niebezpieczeństwa wynikają ze specyfiki danej metody oraz z osoby metodę stosującej (jej motywacji, świadomych i nieświadomych potrzeb itp.)
Co do osoby terapeuty - temat to oddzielny, tu tylko kilka refleksji na ten temat. Szwanku możemy doznać zarówno ze strony psychoanalityka, behawiorysty czy uzdrowiciela duchowego. Żadna profesja czy certyfikaty nie są tu gwarantem bezpieczeństwa. Gwarancji 100% zresztą być nie może, bo gdy „oddajemy się w czyjeś ręce” – ryzykujemy zawsze. Nie ma relacji bez ryzyka. By je zmniejszyć możemy tylko użyć zdrowej intuicji (choć gdyśmy pogubieni i smętni, to i ona może nas zwodzić na manowce… ) i poszukać osoby spełniającej pewne kryteria. Niektóre z nich to: poddawanie się superwizji (w pewnych sytuacjach robią to nawet najwięksi), czyli uznanie terapeuty, że nie jest omnipotentny. Kolejne to szacunek dla klienta, uznanie jego ograniczeń i coś co nazwałabym „powściągliwością terapeutyczną” – gdy ktoś przejawia misję zmiany innych i ma poczucie, że li tylko jego sposób jest słuszny i jedyny – szczerze proponuję odwrót. Chyba, że mamy potrzebę oparcia jakie znajduje mucha w pajęczynie. Proponuję też sporą ostrożność wobec osób nadmiernie często używających określenia „energia miłości”; nie chcę wnikać teraz w szczegóły, ale to rada szczera i konkretna. Podobnie wobec tych, którzy za swe usługi „nic nie chcą”; poza wyjątkami osób świętych znaczy to, że chcą dużo, i nawet nie spodziewamy się kiedy i co sobie wezmą. To takie swobodne refleksje na temat terapeutów wszelakich.
Teraz kilka moich przemyśleń i prze-czuć (czyli com sama odczuła) dotyczących samej metody ustawień i możliwych tu zagrożeń.
Ustawienia są metodą i doświadczeniem zwykle fascynującym. Każda technika, która porusza się na granicy bliżej nieokreślonej rzeczywistości - bo czyż pole morfogenetyczne czy jak je inaczej zwać nie wykracza poza naszą sensoryczną rzeczywistość? - niewątpliwie wciąga… Odmęt jest nieznany, nurkowie z nas rozmaici. Jedni przeszli ostre szkolenie – jak Ci, co nurkują w trudnych i mało wdzięcznych polskich akwenach. A są i tacy, co po weekendowym kursie nurkowania np. w Egipcie gdzie morze płytkie, a widoki urocze, wskakują do rodzimego jeziora i nie mając wyczucia niebezpieczeństwa spuszczają się ochoczo na 20 m. Każdy nurek wie, że nie sztuka się spuścić w głąb, sztuka robić to mądrze, tak, by potem móc wypłynąć na powierzchnię…
Ustawienia wymagają niezwykle trudnej sztuki poruszania się na krawędzi zawierającej w sobie paradoksy. Z jednej strony by proces ustawienia działał, trzeba mu się poniekąd ”oddać” i za wiele nie kombinować rozumem, a z drugiej strony moim zdaniem trzeba zachować niezwykle czujne myślenie i uważność. Uważność jaką ma nurek, którego życie zależy od znajomości zasad bezpiecznego nurkowania. Tu nie ma żartów. Można utonąć.

Jak ze wszystkim co fascynujące – czasem warto sobie zadać pytanie „czy mogę to po prostu zostawić i się tym nie zajmować?”.

Myślę, że dla osób, które mają kłopot z rozróżnieniem rzeczywistości na zewnątrz, od ich świata wewnętrznego ustawienia mogą być szczególne niebezpieczne. Gdy się w nie zaangażują życie może stać się dla nich jednym wielkim ustawieniem, a ustawienia jedynym prawdziwym życiem. Tu już sam Bert Hellinger nie pomoże. Z takiej opresji uratować może tylko tona dziennie obieranych ziemniaków.

Jest też inna kwestia wymagająca uważności – adekwatność ustawień wobec rzeczywistości. Ustawienia pokazują wybrany aspekt np. relacji międzyludzkich, odczuć i doświadczeń jakiejś osoby. Moim zdaniem nie dają (bo i jak?) obrazu całościowego, tylko pokazują rzeczywistość przez jakiś pryzmat. Od czego zależy ten pryzmat? Pewnie systemowo: od oczekiwań klienta, od ustawiającego terapeuty, od reprezentantów i od samego „najwyższego” pola morfogenetycznego – czyli jak wierzymy „gdzieś” zapisanej informacji. Widziałam ustawienia, gdzie „pryzmat” terapeuty był bardzo silny; są terapeuci, którzy nie spoczną póki nie pojawi się nienarodzone dziecko, u innych jest to trauma z obozu koncentracyjnego, u kolejnych klątwa rodowa… Podobnie jest z reprezentantami. Są tacy, którzy zawsze po minucie dostają drgawek, inni stoją sztywno i jest pewne, że nie będą czuli związku z pozostałymi osobami. Oczywiście, być może właśnie do ról niosących te odczucia są wybierani… Niemniej w takiej sytuacji uczestnik ustawień musi być bardzo uważny. Czy obraz pokazujący się w ustawieniu jest zawsze odzwierciedleniem rzeczywistości (tej, którą chcielibyśmy uważać za „obiektywną” )? Nie wiem. Jeśli nie jest, może być to obraz niebezpieczny, tym bardziej, że siła sugestii jest tu ogromna. Trudno też w takiej sytuacji klientowi rozróżnić; „czy to było nieadekwatne, czy też ja nie chcę spojrzeć prawdzie w oczy i się bronię?” Trzeba wtedy bardzo uważnie obserwować siebie i efekty takiego ustawienia.

A przy okazji co rozumiesz pod pojęciem "meczenie duchowe" (męczenie duchowe)?"
pozdrawiam serdecznie, Aga

Edytowany przez: agnieszka, w: 2007/08/14 20:25

Edytowany przez: agnieszka, w: 2007/08/15 18:54
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.

doris
Junior Boarder
 
O:ustawienia-jakie niebezpieczenstwa? - 2007/08/15 22:20
Dziekuje za odpowiedz.
Jesli chodzi o "meczenia duchowe", to sa sytuacje, kiedy stan , ktory "przydaza" sie na ustawieniach( ten gdy "czuje sie" uczucia, czy sytuacje kogos kogo sie reprezentuje) pozostaje z osoba nadal po sesji. W egzorcyzmie, kojarzy sie z tym chyba uwolnienie i pozostanie ducha, ale nie jestem spcjalistka w temacie.

A co do stanu osoby, ktora decyduje sie na ustawienia.Chyba z reguly jest to sytuacja, kiedy czlowiek jest w gorszej sytuacji psychicznej, trudno wtedy o uwaznosc, o to, zeby osoba oddala sie z zarazem pilnowala czy np. ktos nie przekracza granic. Ale takie zagrozenia sa w wielu miejscach, nie tylko tu.
Dziekuje i pozdrawiam

Edytowany przez: doris, w: 2007/08/15 22:25
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.

Wit
Junior Boarder
 
O:ustawienia-jakie niebezpieczenstwa? - 2008/01/14 00:09
Ciekawe pytanie i odpowiedź nie - wąska. Mój kontakt z ustawieniami jest sporadyczny od 2004roku i mam pełne uznanie dla wszystkich biorących udział: W tym wątpiących i ostrożnych, a także oceniających.
Każda postawa pozwala wziąć tyle ile sama warta.
Do dołączenia swoich trzech groszy skłoniła mnie Agnieszka, pisząc "w Egipcie gdzie morze płytkie...", i tu moje własne doświadczenie kazało sięgnąć do Wikipedii:
Morze Czerwone - morze śródlądowe między Afryką, a Półwyspem Arabskim, część Oceanu Indyjskiego.
Morze Czerwone połączone jest przez cieśninę Bab al-Mandab z Morzem Arabskim, a przez Kanał Sueski z Morzem Śródziemnym.

* długość 1932 km
* szerokość do 306 km
* powierzchnia 460 tys. km²
* max. głębokość 3039 m
* średnia głębokość 437m
pytanie do Agnieszki: Gdzie takie płytkie to morze widziałaś?
..........
Generalnie o nurkowaniu przypowieść fajna, szczególnie, że kilka osób w kałuży utonęło!!!
Poza tym - pełna i fachowa odpowiedź,... tak myślę.
Z ustawieniami chyba jest podobnie jak z opinią Agnieszki o Morzu Czerwonym eksperci "od zaraz" i ostrożni głębi w nich nie dojrzą...zostają na brzegu.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.

Wit
Junior Boarder
 
O:ustawienia-jakie niebezpieczenstwa? - 2008/01/14 00:19
A cha, wszedłem na link podany przez Doris;,i... najbardziej wiarygodna dyskusja???
New Age, terapeuta ze spokojem twierdzi, że: co, jak co, ale BH jest nienaukowy. Niech żyje radio Józef!!!!Agnieszko, ach Agnieszko....Jeśli miewasz wątpliwości, czy warto pisać:- warto -, Twoje teksty czytuję, nie musi być dużo.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.

avatar agnieszka
Admin
 
O:ustawienia-jakie niebezpieczenstwa? - 2008/01/18 05:46
Wit, intuicję masz dobrą w kwestii mojej znajomości tematu nurkowania... tego dnia, gdy pisałam ten post przysłuchiwałam się toczącej się w moim domu rozmowie moich znajomych na tenże temat - jeden z nich to czołowy nurek polski. I ta rozmowa mnie zainspirowała do tego co napisałam. Średnią głębokość Morza Czerwonego jest pewnie taka jaką podajesz, niemniej kursy nurkowania odbywają się na rafach, gdzie piękne widoki są już niekiedy na 2 metrach, a na 6 m. jest bajka. I morze czerwone jest idealnie przeźroczyste. Ponoć. Stąd ta różnica warunków pomiędzy Polską i Egiptem zarówno zachwyca, jak i wyszkolonych tam nurków wprowadza w przekonanie, że nurkowanie mają w małym palcu.
Mam nadzieje kiedyś sprawdzę osobiście i opowiem nie tylko "z głowy" ale i "z serca".
pozdrawiam ciepło, Aga
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.

© 2009 Ustawienia Hellingerowskie
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.