|
SZCZʦCIE UWIÊZIONE W RODZINNYCH HISTORIACH.
O ustawieniach Berta Hellingera.
Szczê¶cia nie mo¿na z³apaæ, chwyciæ i zatrzymaæ. Szczê¶cie razem z losem pod±¿a w nieustannym ruchu, a nam udaje siê czasem zbli¿yæ do do niego, niekiedy znale¼æ wspólny rytm. Czymkolwiek jest dla nas szczê¶cie - zadowoleniem , harmoni± czy spokojem wewnêtrznym , intuicyjnie go szukamy. Chêtnie te¿ wstêpujemy na ¶cie¿ki, których drogowskazy kieruj± nas ku szczê¶ciu. Jedn± z takich dróg sta³y siê w ostatnich latach coraz popularniejsze ustawienia hellingerowskie. Czy prowadz± nas do szczê¶cia? Jak± drog±? Dla kogo ta podró¿?
|
|
Czytaj ca³o¶æ…
|
|
zmiana i ko³o ¿ycia
Zmiana to jedyna jako¶æ, której mo¿emy pewni… gdy chcemy
„zatrzymaæ czas” – zmiana boli, gdy zmagamy siê z cierpieniem – przynosi ulgê, czekamy
jej z utêsknieniem lub z obaw±, a ona przychodzi zawsze w swoim tempie. Wiemy,
¿e nie wchodzi siê dwa razy do tej samej rzeki; "panta rhei" rzek³ ponoæ Heraklit.
Anna Jantar za¶piewa³a „nic nie mo¿e przecie¿ wiecznie trwaæ”. Wiemy, ¿e jeste¶my w
drodze.
Czy zmiana ma jak±¶ swoj± logikê? Czy w jej nieuchwytnej naturze
czegokolwiek mo¿emy siê z³apaæ? Wiedzie nas tak zawi³ymi ¶cie¿kami, których
sens niekiedy tylko udaje nam siê dostrzec, zwykle z odleglejszej perspektywy
czasu.
|
|
Czytaj ca³o¶æ…
|
|
Wiêkszo¶æ z nas czuje rado¶æ widz±c coraz czêstsze promienie s³oñca, wybijaj±ce z ziemi zielone listki przypominaj±ce, ¿e ¿ycie w przyrodzie jak co roku powraca. Czerpiemy z tych sygna³ów energiê, wystawiamy twarz do s³oñca, pozwalamy by wiosenny deszcz zmy³ to, co niepotrzebne, nabieramy wiatru w ¿agle i nowej nadziei. S± te¿ tacy, którzy nie dostrzegaj± zielonej trawy, tylko brudy i ¶mieci wychodzace spod ¶niegu, perspektywa wiosennnej mobilizacji ich przera¿a, a si³ im raczej ubywa. Mówi± wówczas, ¿e to trudy przesilenia wiosennego. Gdy znajdzie siê takie przyrodnicze wyt³umaczenie ³atwiej przyj±æ i ogarnaæ to, co tak trudne do nazwania. Osobom cierpi±cym na depresjê
trudno jest s³owami wyraziæ w³asny ból, a gdy próbuj± odnale¼æ pocieszenie w
literaturze fachowej spotykaj± wie¿ê Babel nie mniejsz± ni¿ w ich w³asnej
duszy.
|
|
Czytaj ca³o¶æ…
|
|
Listopadowe
refleksje;
czy zmarli
wp³ywaj± na nasze ¿ycie?
Mo¿na wyobraziæ sobie skalê naszego powi±zania z ¿yciem i ¶mierci±; niech bêdzie to skala
od -10 (¶mieræ) do +10 (¿ycie). Niektórzy z nas patrz± ma ¿ycie, ciesz± siê nim,
bior± pe³nymi gar¶ciami – ci na skali byliby
w okolicach +10, inni nie maj± pe³nej odwagi by czerpaæ z ¿ycia, ¿yj± owszem, ale jakby „na
pó³ gwizdka” – na naszej skali mie¶ciliby siê w okolicach +3, +4, s± te¿ tacy,
którzy „stoj± w rozkroku”, ich miejsce na skali by³oby w okolicach 0; czê¶ciowo uczestnicz± w ¿yciu, ale te¿ czêsto
odp³ywaj± w co¶ rodzaju niebytu, czyni±c
to w rozmaity sposób; ¶wiadomie siê odcinaj± od ¶wiata lub nie¶wiadomie
popadaj± w na³ogi, choruj±, cierpi±. Widaæ
te¿ wokó³ nas osoby, które fizycznie ¿yj±, natomiast duchem przebywaj± bli¿ej
¶mierci. Wydaje siê, ¿e pewna tendencja jest tu sta³a, choæ oczywi¶cie cz³owiek
siê zmienia, szczególnie gdy tego chce…
|
|
Czytaj ca³o¶æ…
|
Mi³o¶æ i porz±dek – wrogowie czy przyjaciele?
Mi³o¶æ i porz±dek – czy te dwa pojêcia nie brzmi± jak ogieñ i woda? Mi³o¶æ to poryw serca, fala uczuæ, ¿ywio³ i energia. Porz±dek kojarzy siê z zasadami, pouk³adaniem i such± sztywno¶ci±. Porz±dek mo¿na mieæ i owszem w szafie. Mi³o¶ci w szafie siê nie zamknie.
|
|
Czytaj ca³o¶æ…
|
|
Psycholog wobec religijno¶ci. „W stronê dobrej relacji”. Psychologów monopol na prawdê. Dla psychologa pytanie o religijno¶æ jest pokus± i po¿ywk± dla omnipotencji. Wielu psychologów komentuje wydarzenia i zjawiska od spo³ecznych po polityczne nadaj±c swoim s³owom rangê wyroczni. Ludzie potrzebuj±, by kto¶ im da³ jasne wyt³umaczenie i odpowiedzi na pytane „dlaczego”, a psycholodzy chêtnie realizuj± to oczekiwanie. |
|
Czytaj ca³o¶æ…
|
|
Psychoterapia czy szamanizm? Istniej± zjawiska, które zdaj± siê mówiæ: patrz i dziw siê, patrz i pytaj. Ustawienia systemowe Berta Hellingera nale¿± do tej grupy. Je¶li ich jeszcze nie znasz i nie wiesz, czy mog± Ci siê przydaæ, czytaj uwa¿nie. |
|
Czytaj ca³o¶æ…
|
|
Ka¿da epoka ma swój koloryt emocjonalny. W ¶redniowieczu trudno by³o o okolicê woln± od opêtanych przez z³e duchy, pod koniec XIX wieku plon kosi³a histeria i do mody nale¿a³o wyginaæ siê do ty³u w ³uk lub omdlewaæ. Dzi¶ mamy czasy dojmuj±cej samotno¶ci. ¯yjemy w ¶wiecie "singli", samotnych staruszków, o których zapomnia³a rodzina, samotnych ma³¿onków ¿yj±cych niby razem, a jednak osobno. Stali¶my siê jak drzewa bez korzeni. |
|
Czytaj ca³o¶æ…
|
|
Jacek Borowicz
Z
góry zastrzegam, ¿e tytu³ mojej opowie¶ci jest nieco na wyrost. Wydaje
mi siê jednak, ¿e otwiera on kolejn±, byæ mo¿e z wielu obiektywnych
wzglêdów, trudn± do czêstego stosowania mo¿liwo¶æ pracy metod± ustawieñ systemowych.
|
|
Czytaj ca³o¶æ…
|
|
Jacek Borowicz Historia jak± opowiedzia³ mi pewnego dnia J. by³a nastêpuj±ca – do pewnego czasu pojawi³o siê u niego obsesyjne zainteresowanie tematyk± I wojny ¶wiatowej.
|
|
Czytaj ca³o¶æ…
|
|