start arrow artykuły arrow Ustawienie na miejscu zdarzenia - odnalezieni krewni  
 
Menu główne
start
kalendarium
terapeuci
o ustawieniach
artykuły
inspiracje
do posłuchania
zaprzyjaźnione
Facebook





 

 
Ustawienie na miejscu zdarzenia - odnalezieni krewni

Jacek Borowicz 

Z góry zastrzegam, że tytuł mojej opowieści jest nieco na wyrost. Wydaje mi się jednak, że otwiera on kolejną, być może z wielu obiektywnych względów,  trudną do częstego stosowania możliwość pracy metodą ustawień systemowych.

Praca, którą obserwowałem nie do końca  miała miejsce dokładnie - „na miejscu konkretnego zdarzenia” – ale bez wątpienia jest przykładem pracy „ w terenie”. Poza salą szkoleniową, w bliskim związku terytorialnym z miejscem i osobami dramatu…a było to tak…

kończyły się kolejne warsztaty, tym razem organizowane w górach, na których prowadziłem moje zajęcia. Zbieraliśmy się do odjazdu i – jak to zazwyczaj w takich sytuacjach bywa – osoby dysponujące samochodami wspomagały nie zmotoryzowanych uczestników zajęć oferując im możliwość podwiezienia. Tak też było i w moim przypadku – zabrałem ze sobą kilkoro uczestników rozwożąc ich po drodze do Wrocławia. W trakcie podróży wciąż  trwały ożywione rozmowy, wymiana doświadczeń, porównywanie przeżyć i spostrzeżeń, śmialiśmy się wspominając momenty zabawy i relaksu… W pewnym momencie naszej podróży zobaczyliśmy tablice informacyjne mówiące o zbliżaniu się do miasteczka „L”  - jednego z punktów etapowych naszej drogi powrotnej.  I wtedy właśnie  N. – jedna z uczestniczek zajęć, wyraźnie poruszona powiedziała, że przecież właśnie tutaj, w tej miejscowości mieszkał i zmarł jej wujek (brat jej babci)  - osoba poniekąd zapomniana w rodzinie, niejednoznaczna, której życie owiane było pewną tajemnicą, niejasnością. Niektórzy z żyjących członków rodziny przechowali jakieś fragmenty wspomnień -  przy czym w zależności od osoby snującej te wspomnienia – człowiek ten  pojawiał się w zupełnie różnych barwach… N. nie miała okazji poznać go osobiście, funkcjonował więc w jej świadomości jako strzęp niespójnej relacji rodzinnej…

…N. sprawiała w tym momencie wrażenie osoby bardzo poruszonej takiej,  do  której  wspomnienie o owym krewnym dotarło w tej właśnie chwili, nagle w jakimś rodzaju olśnienia. 

…Porwane, postrzępione i na wpół wyblakłe wspomnienia opowiadały o człowieku, który miał być uwikłany w jakąś wojenną tajemnicę – była to historia gdzie służba w AK w czasie II Wojny Światowej mieszała się z późniejszą służbą w ówczesnym Ludowym Wojsku Polskim. Punktem krytycznym tej historii było uwięzienie go na kilka lat w ciężkich warunkach - przy czym niejasne pozostawały motywy tego uwięzienia, przewijały się tu zarówno kwestie udziału w pospolitych malwersacjach jak i aktualnych w ówczesnych czasach motywach politycznych, związanych z zemstą za jego wcześniejszą służbą w AK. Więzienie to tak, czy inaczej odcisnęło się na życiu tego człowieka ciężką chorobą (gruźlica), naznaczając wszystkie późniejsze lata jego życia cierpieniem. Wypełniała je pospolita, szara praca w jednym z prowincjonalnych przedsiębiorstw państwowych - i jednocześnie społeczna działalność kulturalna jako, że człowiek ten przejawiał liczne talenty artystyczne i starał się zarazić nimi innych. Był także motyw wielkiej, niespełnionej miłości, „zwykłego” małżeństwa - i jedynej, ukochanej córeczki zmarłej przedwcześnie w wieku niespełna pięciu lat.

Pamiętałem o wcześniejszej pracy z ustawieniem jaką wykonała N. Znaczący był m.in. motyw jej bardzo trudnej relacji z bratem, człowiekiem zbuntowanym, skłóconym z życiem, utalentowanym artystycznie, mającym za sobą epizod ciężkiej choroby oraz kłopotów z prawem. Podobnych paralel można było się doszukać w losie samej N. – gotowość do angażowania się w misję społeczną pomagania innym, niespełnione marzenia o twórczości artystycznej, na koniec konflikt z prawem wynikły ze spowodowania przez nią wypadku samochodowego.

Widziałem, że emocjonalne poruszenie N. narasta w miarę zbliżania się  do „L”. Nagle przyszła mi do głowy dość prosta i oczywista  myśl: „Skoro czujesz się z nim tak czy inaczej związana – może pojedziemy na cmentarz i zapalisz dla niego świeczkę? I tak tu jesteśmy i nie śpieszymy się nigdzie. Czy wiesz gdzie jest pochowany?

Z trudem udało się N. zrekonstruować rozproszone relacje rodzinne mówiące o okolicznościach śmierci i pochówku krewnego. Paradoksalnie - najwięcej informacji posiadała jedna z ciotek  pielęgnująca czarną legendę na jego temat. Tablica z mapą miasta wprowadziła pewne zamieszanie jako, że było na niej uwidocznionych kilka cmentarzy. Drogą eliminacji wybraliśmy jeden z nich i udaliśmy się tam we dwoje. Biuro cmentarza było nieczynne. Pozostało nam więc kierować się niejasnymi wskazówkami topograficznymi przekazanymi kiedyś przez jedną z sióstr zmarłego.

Rozdzieliliśmy się tak, aby przeszukać sprawnie jak największy obszar cmentarza. „Gdzie jesteś?” - zadawałem w myślach to pytanie -  krążąc po jego alejkach. Nasze zadanie – biorąc pod uwagę rozmiar cmentarza - wyglądało dość beznadziejnie. Niemniej jednak w końcu udało się  – i to N. była osobą, która odnalazła go samodzielnie… To co zobaczyliśmy na miejscu było w pewien sposób wstrząsem – było  to tak, jakbyśmy nagle zostali zaproszeni do udziału w ustawieniu, w którym osoby do lat czekają na dopełnienie obrazu… Zobaczyliśmy więc grób wujka N., a tuż obok – dosłownie fizycznie „przyklejony” do jednego z jego boków, położony jakby u stóp ojca - mały grób dziecka. Nie był więc to wspólny pochówek w jednym grobie rodzinnym ani nie były to po prostu dwa groby członków rodziny położone obok siebie.  A rok śmierci córki był rokiem narodzin N. …

 Image
 

Widziałem wielkie poruszenie emocjonalne N., w jej oczach pojawiły się łzy, ciało drżało, jej cała uwaga była zogniskowana na obrazie jaki ujrzeliśmy. Ja osobiście także miałem kłopot z zachowaniem chłodnego umysłu obserwatora . Zauważyłem już wcześniej, że mój stan emocjonalny w trakcie prowadzenia ustawień jest dla mnie dość precyzyjną wskazówką odnośnie tego,  czy w danym momencie w tworzącym się obrazie dzieje się coś właściwego. Teraz miałem odczucie bardzo mocnego przepływu energii, czułem silne wzruszenie… być może biorąc również udział w procesie formowania się obrazu konstelacji tej gałęzi  rodziny N.

…Starając się wspomóc N. zaproponowałem jej, żeby zajęła swoje miejsce w relacji do tej właśnie odnalezionej części rodziny. Chciałem, żeby wejrzała w trudny los tego człowieka i jego dziecka. „Przedstaw im się proszę...niech cię rozpoznają…”.

”…mam na imię N. i ja - tak jak i ty – też należę to tej rodziny. W moim życiu - tak jak i w twoim są pewne zdarzenia i momenty, które są dla mnie trudne…bardzo trudne. Ale też są w nim rzeczy dobre i jasne. Tak jak i ty mam córkę… Ty odszedłeś dawno temu i nie mogłam poznać cię osobiście. Szkoda… Ale jestem tu dzisiaj,  teraz i zostanę na tym świecie jeszcze jakiś czas. Zrobię z moim życiem to, co potrafię najlepszego – na mój własny sposób. Zrobię to także na twoją pamiątkę. Pobłogosław mnie proszę, kiedy będzie mi się dobrze działo…” - i N. spontanicznie, nie dbając o otocznie, pochyliła się w pokłonie… Bardzo mocno czułem, że to co się dzieje jest właściwe… Potem N. stwierdziła, że czuje mocną więź z córką swego wujka. „Czy mogę również z nią poznać się bliżej?”. „ Zrób to co jest właściwe”-  powiedziałem…

„Jestem N. i jestem twoją krewną, jestem młodsza od ciebie…przyszłam na świat wkrótce po twoim odejściu…szkoda, że nie mogłyśmy się poznać…masz dobre miejsce w moim sercu…” – i znowu N. pokłoniła się przed losem swojej kuzynki.

 Image

Na zakończenie rytuału N. zapaliła znicz na grobach swoich krewnych. Miałem wrażenie jakby w tej szczególnej chwili otaczała nas aura spokoju i delikatna cisza… Poprzednie doznania energetyczne ustały, oddech stał się lekki, spokojny. Coś ważnego się dokonało. Teraz obraz tych dwóch grobów budził we mnie czułość    i szacunek dla losu tych dwojga… Czułem, że N. mogła już pójść w swoją stronę…

Wiem, że od tego czasu N. udało się uzyskać, od innych członków rodziny,  więcej dobrych informacji o losie swego krewnego. Kiedy zdarza jej się przejeżdżać tą drogą znajduje czas, żeby zapalić dla niego znicz podtrzymując dobrą pamięć w swoim rodzie. Jej trudna relacja z bratem uległa pewnej poprawie, którą w porównaniu ze stanem uprzednim, można by nazwać radykalną – choć jest to zaledwie krok na drodze do odbudowania więzi rodzinnej. Co nieoczekiwane – inicjatorem tej odbudowy był w tym przypadku po raz pierwszy brat…

Komentarz

Patrząc na tą pracę od strony metody warto zwrócić uwagę, że mieliśmy tu do czynienia z dwoma „statycznym” postaciami ustawienia, które same z siebie nie mogły komunikować się wprost z N. Musieliśmy więc bazować na naszych odczuciach i wrażeniach. Oczywiście, przy odrobinie odwagi można było stanąć na miejscach dwojga zamarłych zajmując pozycje ich reprezentantów.  Ja poszedłem bardziej tropem prac z przodkami w „stylu” Daan’a van Kampenhouta , jakie mogłem obejrzeć w jego wykonaniu w ramach sfilmowanego warsztatu „Black holes in the tribal soul”. W pewien sposób idąc przez cmentarz i szukając grobu przodka N. odbywała symboliczną drogę przez kolejne pokolenia. Nie był to po prostu spacer,  N. idąc musiała  w skupieniu  zwracać uwagę na tablice nagrobne i napisy zawierające nazwiska i daty – poniekąd cofając się tym samym w czasie. W końcu odnalazła tego przodka  , z którym być może była najbardziej związana, i który w sobie właściwy sposób reprezentował  dla niej najpełniej jakiś istotny aspekt losu dziedziczonego w tej rodzinie. Ponieważ N. nie znała go osobiście istotne było nawiązanie na nowo świadomej więzi – przedstawienie się, wskazanie swego miejsca w rodzie oraz pokrewieństwa  losu . Wydobywało to jednocześnie przodka z zapomnienia i dawało mu należne miejsce w rodzie.

Na zakończenie chce dodać, że N. - bohaterka moje opowieści przeczytała ją przed puszczeniem w „świat” i zaakceptowała moją chęć podzielenia się tym niezwykłym  doświadczeniem.

                                                                    

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
© 2017 Ustawienia Hellingerowskie
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.
Opieka: crazyIT - strony internetowe Bydgoszcz