start arrow artykuły arrow Psychoterapia czy szamanizm?  
 
Menu główne
start
kalendarium
terapeuci
o ustawieniach
artykuły
inspiracje
do posłuchania
zaprzyjaźnione
Facebook





 

 
Psychoterapia czy szamanizm?

Psychoterapia czy szamanizm?

Istnieją zjawiska, które zdają się mówić: patrz i dziw się, patrz i pytaj. Ustawienia systemowe Berta Hellingera należą do tej grupy. Jeśli ich jeszcze nie znasz i nie wiesz, czy mogą Ci się przydać, czytaj uważnie.

Podczas przerwy w warsztatach z ustawień systemowych pogryzamy paluszki, pijemy herbatę. Ala, energiczna czterdziestolatka, nie może wyjść ze zdziwienia: To było niesamowite, patrzyłam wcześniej na reprezentantów z niedowierzaniem i myślałam, że trochę ściemniają i histeryzują. Nie wierzyłam, że tak się to odczuwa, póki nie stanęłam na środku. Skąd te uczucia? Jakbym naprawdę stała się na moment kimś innym…
Ala przed chwilą w ustawieniu reprezentowała firmę Joli i Wojtka. Oni zaś na przerwie poszli w milczeniu na spacer, poruszeni tak bardzo, że jakiekolwiek słowa byłyby teraz nie na miejscu.

Problem Joli i Wojtka
Jola i Wojtek są małżeństwem. Od wielu lat prowadzą firmę. Robią, co w ich mocy, a interes kuleje. Co krok pojawiają się kłopoty, powtarzają się historie z nieuczciwymi współpracownikami i kontrahentami. Mają pomysł na nową działalność, jednocześnie boją się kolejnej straty. Przyszli na warsztaty ustawień systemowych. Zadali pytanie: Co robimy nie tak? Chcemy, żeby wreszcie się udało.
Terapeuta po krótkiej rozmowie poprosił, żeby wybrali spośród uczestników warsztatów osoby, które na czas ustawienia będą reprezentowały każdego z nich oraz kogoś reprezentującego ich firmę. By wyobrazili sobie, że środek sali jest sceną, na której, jak reżyser aktorów, ustawią za chwilę wszystkie „postacie dramatu”. Małżonkowie wyznaczyli miejsca poszczególnym osobom, ustawili je zgodnie ze swoją intuicją – reprezentantów siebie ramię w ramię, osobę reprezentującą firmę naprzeciwko, zwróconą do nich twarzą. Sami wrócili na swoje miejsca wśród innych uczestników warsztatów. Po krótkiej chwili Ala, reprezentująca firmę, zaczęła drżeć. Oczywiste było, że coś silnie przeżywa. Terapeuta zasugerował, by poddała się impulsom płynącym z ciała. Ala upadła na podłogę u stóp reprezentantów małżonków, zwinęła się w kłębek, a jej ciało drżało, jakby była czymś potwornie przerażona. Reprezentanci małżonków stali oniemieli, czuli, że są jak z kamienia i nie mogą się poruszyć. Terapeuta zapytał Jolę i Wojtka, czy w ich związku były zmarłe dzieci. Małżonkowie zaszokowani obrazem, który rozgrywał się przed ich oczami, przytaknęli, że doszło do aborcji. Zrozumieli, że nie patrzą na ich firmę, leżącą u ich stóp, lecz nienarodzone dziecko, o którym już dawno na pozór zapomnieli. Reprezentantka Joli miała spore trudności, by spojrzeć na leżącą postać. Widać było, że walczą w niej uczucia. Po kilkunastu minutach zaczęła pochylać się nad leżącą Alą, delikatnie ją dotykać, by wreszcie objąć ją tak, jak matka obejmuje małe dziecko. Ala reprezentująca dziecko wreszcie się uspokoiła, uśmiechała się do reprezentantki Joli. Reprezentant Wojtka początkowo czuł złość i żal do kobiety za to, co się stało, obwiniał ją. Twierdził, że te uczucia oddalają go od partnerki. Terapeuta zasugerował małżonkom, by nawzajem powiedzieli sobie, że każde z nich bierze swoją część odpowiedzialności za to, co się stało. Reprezentanci małżonków wreszcie poczuli się dobrze na swoich miejscach. W ostatecznym obrazie stali blisko siebie, trzecia osoba spokojnie siedziała u ich stóp.
Wzruszenie wywołane ustawieniem wielu uczestników warsztatów nie opuszczało jeszcze w czasie przerwy. Jednocześnie wielu zastanawiało się, jak to się dzieje, że reprezentanci „wchodzą w odczucia” osób, które reprezentują? Skąd przychodzi wiedza o doświadczeniach, o których przecież nic wcześniej nie słyszeliśmy? Co wspólnego ma aborcja z prowadzoną działalnością? Przecież to wszystko jest nie do pojęcia!

Gdy przestajemy dziwić się światu, zaczynamy umierać.

Czym są ustawienia
Istnieją zjawiska, które zdają się mówić: patrz i dziw się, patrz i pytaj. Ustawienia systemowe Berta Hellingera należą do tej grupy. Nasze reakcje na wątpliwości bywają różne. Jedni szybko znajdują wytłumaczenie, czyli w miarę spójny koncept, którym zaklejają pytanie niczym ząb plombą. W myśleniu o ustawieniach rolę plomb pełni pole morfogenetyczne, nieświadomość zbiorowa ewentualnie kronika Akashy – zależnie od gustu i poczucia przynależności do określonej społeczności „wiedzących”. Inną grupę, choć w gruncie rzeczy tożsamą, jak odwrotna strona kija – stanowią mówiący: to niebezpieczna manipulacja lub to szarlataństwo. Świat jest dla nich jak układanka z puzzli, a kawałek niepasujący do ich obrazka jest natychmiast negowany. Część z tej grupy z obrzydzeniem odwróci się na pięcie, część podejmie bój, by udowodnić, że puzzle z obcej układanki nadają się tylko do zniszczenia. I jest wreszcie grupa osób, którzy patrzą i dziwią się. Zadają pytania, szukają odpowiedzi, są otwarci na to, że za jedną odpowiedzią kryje się kolejne pytanie. Ci wchodzą na ścieżkę wytyczoną przez Berta Hellingera. Którędy ta ścieżka prowadzi i jaki ma kierunek?
Bert Hellinger należy do twórców niepokornych. Niektórzy działają w ramach określonego nurtu. Są psychoanalitykami, pracują w jasno zdefiniowanej instytucji, inni uważają się za ezoteryków. Jedni i drudzy dążą do etykietowania zdarzeń. Bert Hellinger nie ułatwia im zadania; czerpie z różnych nurtów, rozwija swoją koncepcję zgodnie z własną intuicją. Obserwuje to, co dzieje się pod wpływem jego działań i na tej podstawie robi krok naprzód. Gdzie wiodą jego kroki?

Poruszenie duszy
Hellinger na określenie tego, co wydarza się w ustawieniach, używa pojęcia „poruszenie duszy” lub „poruszenie ducha”. Wielokrotnie uczestniczyłam w spotkaniach z Hellingerem, w wielu warsztatach prowadzonych przez jego uczniów, sama takowe prowadzę. Moje osobiste doświadczenie potwierdza, że w ustawieniach angażujemy obszar wykraczający poza nasz rozum i psychikę, kontaktujemy się ze sobą i z innymi również na poziomie, który moglibyśmy nazwać duchowym.
Niektórzy chcą ustawienia ująć w ramy klasycznej techniki psychoterapeutycznej, podobnie jak do kanonu uznanych metod weszła psychodrama czy analiza Jungowska. Jednak zadanie to karkołomne, gdyż zgodnie z panującym w psychologii paradygmatem psycholog zajmuje się psychiką, a nie duchowością. W naszej kulturze obszar duchowości pozostaje w kompetencji kościoła i „oficjalny” psycholog nie powinien go tykać.

Nowe spojrzenie

Wróćmy do Joli i Wojtka. Wyobraźmy sobie, że przychodzą do klasycznego psychologa. Ten pewnie zająłby się tematem historii ich związku, być może nawet pojawiłaby się kwestia nienarodzonego dziecka. Psycholog jednak mógłby poruszać się tylko w przestrzeni myśli i przeżyć małżonków: jakie mają z tym wydarzeniem związane emocje, czy jakieś uczucia zostały zablokowane, czy usunięcie dziecka w ich poczuciu wpłynęło na relację pomiędzy nimi? Rozwiązania w klasycznej psychoterapii pojawiają się, ponieważ zmienia się coś we wnętrzu klienta, zmienia się jego obraz sytuacji.
Ustawienia również dają klientowi nowe spojrzenie na jego historię. Jednocześnie zajmują się czymś wykraczającym poza subiektywne myśli i przeżycia. Sytuacja Joli i Wojtka może teraz się zmienić nie tylko dlatego, że dostrzegli, jak istotną sprawą dla nich była aborcja i odblokowali zamknięte uczucia, ale również dlatego, że dusza dziecka została dostrzeżona i znalazła spokój. Wcześniej „kołatała”, stwarzając trudności w ich wspólnych przedsięwzięciach. Czym jak czym, ale uspokajaniem dusz psycholog się nie zajmuje… Czyżbyśmy żyli w czasach, gdy zaczyna się to zmieniać?

Tam, gdzie czas i przestrzeń mają wiele wymiarów…

Wytłumaczyć jest trudno. Zatrzymujemy się przed tajemnicą. Jednak możemy próbować opisywać to, co wydarza się w ustawieniu. Nie wystarczy nam zwykła, codzienna wizja świata, mówiąca, że realne jest to, co widzę, słyszę i czuję. Potrzebne jest patrzenie na świat, jakie mają na przykład klasyczni szamani.
W ustawieniu wchodzimy w świat, w którym czas nie jest liniowy. To, co było kiedyś, historie niekiedy sprzed wielu lat, okazują się nadal całkiem realnie istnieć i na nas oddziaływać. Zablokowane uczucia, doznania naszych przodków, osób często już nieżyjących, wpływają na nasze decyzje. Tym silniej, im bardziej były bolesne, a my lub nasi przodkowie chcieli je ukryć i „wyrzucić poza nawias”. Szaman również porusza się w przestrzeni bezczasowej; w niej poprzez określone rytuały wprowadza porządek we wnętrzu człowieka. Odnajduje zagubioną część duszy i „sprowadza ją do domu”. Jednocześnie energię, która nie należy do danego człowieka, a do niego „przywarła”, odprowadza na właściwe miejsce. Podobnie dzieje się w ustawieniach.

Problem Karoliny
Karolina jest również uczestniczką warsztatów. Bardzo chce poznać mężczyznę, z którym mogłaby założyć rodzinę, a tymczasem jej związki są ciągle niespełnionymi romansami. Terapeuta w ustawieniu odnajduje jej głębokie związanie z babcią, która utraciła swoją wielką pierwszą miłość i nigdy nie zaznała szczęścia w związku z mężczyzną.
O miłości babci nikt już nie pamięta, ona sama spędziła pokornie żywot u boku dziadka, raz tylko wspominając wnuczce o przystojnym żołnierzu, który zginął na wojnie. Jednak czas i przestrzeń nie mają tu znaczenia. W duszy Karoliny wielkie miejsce zajmuje historia niespełnionej miłości, jakby ukochany babci ciągle w niej żył. Wnuczka znajdzie spokój, gdy powie: Kochana babciu, z miłości do ciebie niosłam tę historię, teraz uznaję, że jest ona twoja i zostawiam ją przy tobie. Ja jestem tylko twoją wnuczką. Czy nazwiemy to duszą wojaka i duszą babci, czy energią w systemie – to coś wróci na swoje miejsce, a wnuczka poczuje się wolna. Poprzez wejście na czas ustawienia w bezczasową wizję świata możliwy był dostęp do informacji na temat historii rodzinnej. Reprezentanci osób z rodziny Karoliny czuli wyraźnie określone emocje oraz impulsy. Gdy ustawienie się kończy, podobnie jak po rytuale szamańskim, czas może wrócić do swojej liniowości.   

Komu pomagają ustawienia
Ustawieniami interesuje się coraz więcej osób. Okazują się pomocne w trudnościach z relacjami międzyludzkimi, pokazują ukrytą dynamikę zaburzeń i chorób, na które cierpimy. Dynamika ta związana jest zwykle z pomieszaniem tego, co Hellinger określił „porządkiem miłości” w rodzinie. Wynika z naszej tendencji do nieświadomego „niesienia losu” kogoś z rodziny. Kogoś, kto doświadczył bólu, odrzucenia lub zrobił coś, o czym potem w rodzinie wolało się nie myśleć i nie mówić.
Na warsztaty z ustawień przychodzą ludzie samotni, pary, rodzice z dziećmi, przychodzą ludzie chcący poprawić funkcjonowanie zawodowe. Co ciekawe, ustawienia okazują się skuteczne nie tylko w przypadku kłopotów osobistych i rodzinnych, pomocne są także w usprawnieniu funkcjonowania wszelkich systemów, firm czy organizacji. Miarą sukcesu ustawienia jest niewątpliwie kompetentny i doświadczony terapeuta. Metoda ta dotyka „delikatnych strun” naszego wnętrza, niekiedy bywa stosowana przez osoby mające tendencje do nadużyć emocjonalnych. Wybierając się na warsztaty, musimy czujnie obserwować intencje prowadzącego, tak by nie dać „ustawić się komuś” według jego własnego pomysłu na to, co jest słuszne.  
Ustawienia hellingerowskie stają się coraz bardziej popularne wśród osób zajmujących się rozwojem osobistym, otwierają przed nami nowe światy i wiele pytań. Stajemy przed paradoksalnym zadaniem, by patrzeć w nie odważnie, a jednocześnie nie tracić ostrożności w kontakcie z tajemnicą i nie rezygnować zbyt łatwo z zadziwienia.

O AUTORZE:   
Agnieszka Gąsierkiewicz jest psychologiem z doświadczeniem klinicznym, trenerem NLP. Specjalizuje się w treningach rozwoju osobistego, ustawień systemowych oraz szkoleniach dla firm z zakresu komunikacji międzyludzkiej. Prowadzi z mężem firmę szkoleniową Centrum Edukacyjne WELES.

Artykuł opublikowany w miesięczniku ODNOWA, nr 10/2008

 



 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
© 2017 Ustawienia Hellingerowskie
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.
Opieka: crazyIT - strony internetowe Bydgoszcz